wtorek, 23 sierpnia 2016

nasz plac zabaw



Obiecałam więc pokazuję ! :) Nasz przydomowy osobisty plac zabaw :) 






Kiedy mieszkał tu mój wujek stała w tym miejscu piwnica tak zwana ziemianka pamiętam jak lubiłam się na nią wspinać jak byłam małą dziewczynką obserwowałam co się dzieję, turlałam się z niej,  zimą zjeżdżałam na jabłuszku bardzo lubiłam to miejsce. Kiedy my się wprowadziliśmy do domu po śmierci wujka, ziemianka już była w opłakanym stanie niestety, ledwie się trzymała, namawiałam męża aby ją jakoś przywrócić do użytkowania z myślą nie tylko o przechowywaniu ziemniaków ale  żeby i kiedyś nasze dzieci mogły się na nią wspinać tak jak ja kiedyś. Teraz kiedy pomyślę że mogłaby ciągle stać a ja dostawałabym zawału kilka razy dziennie jak chłopcy by  na nią wchodzili, to cieszę się że jej nie ma , wiem że ciagle bym ich musiała stamtąd ściągać a serce miałabym w gardle kiedy widziałabym ich na szczycie. Na szczęście w tym samym miejscu postawiliśmy coś lepszego bo nasz osobisty  plac zabaw.

 Plac ogrodziliśmy siatką żeby pieski nie sikały, nie wynosiły i nie niszczyły zabawek. Przywieźliśmy piasku i od ponad 5 lat kompletujemy ogrodowe zabawki :) W naszej wiosce nie ma żadnego punktu do zabawy dla dzieci, nawet nie przepadam za takimi ogólnodostępnymi , osiedlowymi placami zabaw więc dlatego mamy swój. Wychodzimy na podwórko i nie jest tak że nie  mamy co robić. Nie mamy tu nic nadzwyczajnego zjezdzalnie, huśtawki, domki, piaskownice dalej już poza ogrodzeniem trampolinę i nam to w zupełności wystarcza, jestemy bardzo zadowoleni z tego miejsca.

















7 komentarzy:

  1. Super sprawa😊 My mamy na razie piaskownicę i basen. Ale piaskownica bardzo się sprawdza, fajnie, że macie tyle piasku, ostatnio pisałam posta wlasnie na temat zabaw w piasku - pomysły, ale też jak wpływa na rozwój. Sama się zdziwiłam jaki taka niepozorna zabawa ma wpływ na nasze dzieci😊

    OdpowiedzUsuń
  2. wow, rewelacyjne miejsce do bezpiecznej zabawy

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny, podziwiam, bo wyobrażam sobie ile pracy kosztowało przygotowanie takiego wspaniałego miejsca. Chłopcy na pewno szczęśliwi :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń