czwartek, 5 marca 2015

karmienie mlekiem modyfikowanym




Jak mogliście zauważyć w wyprawkowym poście od razu kupiłam butelki i nie jednokrotnie wspominałam że Bartuś był karmiony wyłącznie mlekiem modyfikowanym i teraz Aluś również od początku jest na tak zwanej ,,butelce,, i dziś przeczytacie właśnie dlaczego i co jest potrzebne. Dostałam kilka wiadomości z prośbą o taki wpis i dziś opowiadam o naszej przygodzie 










Piotrusia karmiłam przez książkowe 6 miesięcy. Jak wspominam ten czas ? nieprzespane noce, ciągłe i długie leżenie i karmienie i mokre bluzki kiedy pokarmu było dużo, nie wspomne o bolących popękanych brodawkach to były te gorsze strony ale czy były dobre ? mówi się że podczas karmienia piersią szybciej wraca się do figury z przed ciąży ja tego nie zauważyłam, podobno też odporność dziecka jest większa i mniej choruje też u nas to się nie potwierdziło bo były przeciwnie, Prawdą jest że dziecko karmione piersią nie ma zaparć, jest mniej zachodu bo wystarczy tylko wyjąc pierś i już , nie potrzeba butelek i innych akcesorii co też ma wpływ na portfel. W różnych artykułach można przeczytać że matki które karmią piersią mają większą więź z dzieckiem no dla mnie to jest kompletna bzdura okazywanie uczuć nie polega na podawaniu piersi . Mam porównanie bo jednego z synów karmiłam piersią i tu niejedna matka może mnie przekląć i powiedzieć że jestem wyrodna ale dla mnie karmienie piersią nie jest czymś wyjątkowym i magicznym jak mówią kobiety które karmią do nawet kilku lat. Jest czymś naturalnym bo tak już świat jest stworzony i kobieta że tak jest ale ja zdecydowanie wolę butelkę co prawda nie wybrałam jej dla własnego widzimisie bo jeśli miałabym pokarm i mogłabym karmić pewnie bym to robiłą bo jest to po prostu naturalne ale po operacji która była u mnie konieczna nie mogę karmić bo nie mam pokarmu i też daje dzieciom wszystko co najlepsze i kocham równie mocno.

Kiedy urodził się Bartoszek od samego początku już w szpitalu dostawał gotową mieszankę, Urodził się w kętrzyńskim szpitalu, nikt nie negował i nie dopytywał dlaczego , musiałam tylko napisać oświadczenie w którym opisałam sytuację, musiałam mieć swoje butelki  sterylizator i podgrzewacz od pielegniarek noworodkowych dostawałąm tylko mleko.

Teraz rodziłam w Giżyckim szpitalu, nie musiałam nic już pisać a pielegniarki oczywiście pytały dlaczego ale nie traktowały mnie ,,gorzej,, były bardzo miłe, nie prawiły morałów a nawet wspominały że same karmiły mm i nie widzą w tym nic złego, zaobserwowałam że nie naciskały na żadną z mam a kiedy w nocy maluszki płakały albo kobiety nie miały wystarczająco pokarmu czy też płakały z bólu, same proponowały dokarmianie.  Nie musiałam mieć nic swojego, kiedy przychodziłą pora karmienia musiałam iśc do pokoju pielegniarek i tam dostałam podgrzaną gotową mieszankę w jednorazowej butelce.


Karmienie mlekiem modyfikowanym można poniekąt powiedzieć że jest cięższe od karmienia piersią bo tu nie wystarcza wyjąć piersi a trzeba butelki umyć, wyparzyć, zagotować wodę przyrządzić mleko, sprawdzić temperature i tak w kółko więc jest bardziej czasochłonne chociaż samo karmienie jest krótsze , kiedy wychodzimy z domu nie usiądziemy i nie przystawimy dziecka do piersi teraz jest to miejszy problem bo są butelki samonagrzewające, ale spokojnie mogę wyjść z domu i zostawić tatę samego bez pochopnego powrotu do domu na karmienie na żądanie. Mam więcej czasu dla siebie dla starszych synów, dla meża, na obowiązki domowe  i dla maluszka też bo karmie około 15 minut  co 3-4 godziny. Nie muszę trzymać diety, mogę jeść wszystko na co mam ochotę. Jest pierś i jest mleko modyfikowane które nie jest trucizną, moze nie jest równie dobre ale nie jest najgorsze, są coraz lepsze są zbliżone do mleka matki. prawdą jest że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, tak właśnie jest u nas :)


Jesli już zdecydujecie się  lub musicie tak jak ja karmić butelką a jestem już w tym wprawiona to przedstawiam nasz rytuał :)

Wybraliśmy butelki antykolkowe - DR. BROWN - mieliśmy różne, te są według mnie zdecydowanie najlepsze. Bartoch nie miał kolek, nie przerywał karmienia z powodu zapowietrzania się smoczka, są wygodne i solidne.
Butelki myjemy w specjalnym płynie - NUK - nie ma żadnego zapachu, dokładnie czyści, jest w miare wydajny.
Sterylizator - CHICCO - ktory sprawnie dezynfekuje butelki i usuwa resztki zanieczyszeń z mleka, oczywiście nie jest on konieczny bo można wyparzać butelki we wrzącej wodzie, mieliśmy raz przypadek że jedna z tańszych butelek podczas takiego gotowania się stopiła, skurczyła i była do wyrzucenia, zdecydowanie wole takie urządzenie.
Fajnie sprawdza się suszarka - BOON - jest stabilna, wytrzymała, wygodna i łądnie wygląda no ale przede wszystkim spełnia swoją role czyli woda ścieka z butelek no i  mają swoje miejsce
Jedna butelka jest cały czas w pogotowiu czyli w podgrzewaczu - AVENT - w nocy szczególnie przydatny bo w dzień spokojnie można podgrzać wodę w czajniku i chwilę poczekac ale w nocy wstajemy i wystarczy tylko wsypać mleko bo woda jest idealna.
Co do mleka za każdym razem stawiamy na - BEBILON - który też polecany jest przez naszego pediatrę no i chłopcy też dostawali je w szpitalu.

i tak to wygląda u nas, mam nadzieję że nie  posypią się negatywne komentarze.  Każdy wybiera najlepszą opcje dla siebie,  dla niektórych butelka jest jedyną decyzją. . Karmienie MM nie jest powodem do wstydu jest równie piękne. nie wiem tylko czemu przez wiele szczególnie kobiet jest negowane ?
















A Wy karmicie butelką ? Jakiego mleka używacie ? a jakie butelki ?a ile z Was karmi piersią ? 



15 komentarzy:

  1. Antka MM.. Bo musialam szybko po ciazy przejsc operacje piersi i trzeba bylo zatrzymac laktacje.
    Blanke juz 5 miesiacy tylko piersia.
    To i to ma swoje plusy i minusy.

    Ale mimo iz karmienie piersia bolalo przez pierwszy tydzien.. To i tak jest wg mnie zdecydowanie lepsze. I wystarczy dobra organizacja.. I nawet na 10 godzin na uczelnie jade ;) teraz sa laktatory/pojemniki/podgrzewacze itp.. Zero problemu z "uziemieniem w domu" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My od 3 miesiąca karmiliśmy się butlą i podobnie jak ty żadnych wyrzutów nie mam, wręcz przeciwnie, dało mi to wielką ulgę i w końcu spokój :D Odzyskałam odrobinkę "wolności". Co do mleka to od początku był to Bebilon, butelki mamy z Avent-u i są ok :) A tak z innej beczki moja kuchnia wyglądała tak chyba ostatnio na święta i to wtedy jak mama mi ją posprzątała ;) podziwiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja karmilam mlekiem modyfikowanym i karmie Bebiko, tez uzywalam butelki dr brown, a teraz gdy corcia ma 6,5 m pije z kubeczka niekapka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzieci karmiłam ok miesiąca piersią,tzn mozna powiedziec że walczyłam by karmić.Nie udało się.Tak od szpitala byli dokarmiani bo sie moim pokarmem najeść nie mogli.
    A ja podaję Nan (tylko to małemu podchodzi),butelki tylko Lovi (dla mnie rewelacja),sterylizator z canpolu (jest ok) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja karmie 2 msc piersią. Walczyłam o to,żeby karmić i karmię, miałam 3 zapalenia [piersi ale dałam radę bez antybiotyków. Teraz mam tyle pokarmu, że ściągam laktatorem i mrożę. Tatusia tez mogę zostawić- mam butelki calma z medeli, które doradziła mi doradca laktacyjny. A do sterylizacji polecam woreczki do mikrofali są super.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od początku karmie mm i jestem z tego bardzo zadowolona, chociaż sporo nasluchalam się, jaka to wyrodna jestem.

    OdpowiedzUsuń
  7. A czym przepajasz? :)

    Ja też używałam tylko dr brown :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w szpitalu glukoza, w domu woda lub rumianek

      Usuń
  8. Ja karmilam 3 miesiace a potem butelka . U nas sprawdzily sie butelki TT i polecam cool twister Do schladzania wody

    OdpowiedzUsuń
  9. Starszą córkę karmiłam 10 miesięcy piersią i jak byłam w 3 miesiącu ciąży to się odstawiła. Teraz znowu karmie piersią i niedługo będziemy mieć z. Sobą 3 miesiące. Jako dietetyk uważam, że nie da się zastąpić mleka matki. Jest najlepsze, naturalne i koniec kropka. Ale! Jako matka uważam ze nie ma nic gorszego jak zmuszanie się do karmienia piersią. Nigdy nic złego nie powiedziałam na temat mam karmiących mm. No bo czemu miałabym to robić? Jest wybór to z niego korzystajmy. Sama byłam karmiona mm i jakoś żyje i mam się dobrze. Nie dajmy się zwariować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja karmiłam piersia przez 2 lata miałam nadmiar pokarmu, jadąc na uczelnie ściągałam laktatorem i nie było problemu z pozostawieniem synka z tatą, jakoś nigdy mi nie przeszkadzało że ktoś karmi butelka i mlekiem modyfikowanym, mój maluch nim pluł więc go nie podawałam a chce powiedzieć że próbowałam przejść na mm i wszystkie dostępne na rynku wypróbowałam był wielkim ssakiem, smoczka nie chciał butelki też a chyba chodzi o to aby dziecko było szczęśliwe i mamie było wygodnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja planowałam karmić małą butelką, ale po porodzie zdecydowałam się spróbować piersi. Na razie fajnie nam to wychodzi. Nie zmienia to jednak faktu, że po miesiącu przejdziemy na butelkę. Bardzo krępuje mnie karmienie w czyjeść obecności. Jest to dla mnie tak intymny moment, który chcę dzielić tylko z mężem. Kiedy zaczną się dłuższe spacery i wyjścia nie wyobrażam sobie karmienia za domem. Do mleka kupiliśmy ekspresso Bebio - moim zdaniem genialny wynalazek. Mieszanka gotowa w 30sek.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bez urazy ale bez przesady z tym wyparzaniem i sterylizatorem, wystarczy butelke umyc, a pozniej sie dziwicie ze wasze dzieci choruja i maja alergie skoro wszystko jest sterylne... chore

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem bardzo zadowolona z tej butelki :-) takze karmie mm i od samego poczatku daje mleko Malej w tej butelce i wydaje mi sie ze dzieki nie nie meczymy sie z kolkami :-) niebawem bede kupowac wieksza :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Są takie fajne bluzki do karmienia można kupić i nie trzeba dziecku dawać z butelki w miejscu publicznym bo są takie specjalne bardzo fajna opcja dla matek karmiących.

    OdpowiedzUsuń