czwartek, 13 lutego 2014

Uszyłam misie


                                                    :)

korzystam z tego że mam już internet i dziś chwalę się moją maszyną do szycia i moimi pierwszymi ,,uszytkami,, :) nie śmiejcie się :) ja tam jestem dumna z moich prac chociaż widzę że nie są idealne ale jak na pierwszy raz :) naucze się, z każdym następnym razem będzie coraz lepiej mam taką nadzieję :) maszyna od galerialucznik.pl/ przyszła błyskawicznie musiałam czekać na wszystko inne na nici, materiały itp ale od czego jest mama :) przeciez mamy mają wszystko :) moja też miała jakieś wiekowe materiały i nici więc jeszcze tego samego dnia mogłam  poćwiczyć i zobaczyć jak się sprawuje moja maszyna i jakie sa moje umiejętności :) instrukcja obsługi jest niezbędna - musi być i wiele z niej się nauczyłam, prowadziła mnie bardzo dobrze :) uszyłam chłopcom po misiu :) szyło mi się przyjemnie maszyna jak dla mnie na początek wręcz idealna :) dopiero się zagłębiam w sprawy dotyczące szycia jeszcze nie wiem jak skalkować szablon z burdy ale się nauczę chociaż trudno mi się tam połapać a co mówić o przemalowanie ale początki sa trudne nic nie przychodzi łatwo :) niby dla chcącego nic trudnego - mam nadzieję :)

                                         zobaczcie :)













najbardziej ucieszyło mnie że chłopcom misie się spodobały :) to daje kopa : )

wiecie co powiem Wam że maszyna powinna być w każdym domu. jest przydatna :) mój mąż tez już się do niej dopadł i zszywa sobie ubrania - SAM :)

uwielbiam swoją Katarzynę :) 
Polecam :) 



jeszcze nie raz przeczytanie u mnie o maszynie od  ŁUCZNIKA i moim pracach :) 


jak zastanawiałam się nad maszyną mój dziadek powiedział innej jak Łucznik nie kupuj :) i mam Łucznika :)
:) 

9 komentarzy:

  1. To się ucz i pokazuj cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łucznik jest dobry. Ja mam w domu maszyne jaka mi została po mamie, ma juz ponad 30 lat i dziala bez zarzutu, a była używana naprawdę dużo. Nie ma bajerów ale szyć sie da jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie mów hop :-) te łuczniki nie są już polskie ;-) No ale przynajmniej będzie na kogo zwalić...biedny dziadek :-D
    No ale faktycznie sama radość jeśli jest dla kogo szyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie Ci wyszły Misiaki.
    To prawda, że mama wszystko ma. Ja na początku pożyczyłam od swojej starego Łucznika a potem też kupiłam Kasię :)
    Widzę, że złapałaś bakcyla! Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak na pierwszy raz to wyszły niesamowicie, z resztą masz najlepszych ekspertów u siebie, skoro chłopcy są zachwyceni muszą być fajne :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Misiaki są super i wcale nie widać, że to pierwsze szycie. Radość dzieci najlepszą nagrodą i motywacją do dalszego działania:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super wyszło :) ja ostatnio szyłam ręcznie z filcu. Inspiracją było pudło nie nudno. Wyszedł Pan Fasola z wąsami :) Można zobaczyć u mnie. Zapraszam: http://housemanagingdirector.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń